środa, 9 października 2013

Stworzona dla mnie-10

    Odepchnąłem ją lekko stopą. Popatrzyłem chwile na jej ostrze i schyliłem się po nią.Wiedziałem, że jestem zagubiony dlatego myślałem, że tylko ona może mi pomóc. Uważałem, że to jedyne wyjście, jedyna droga do szczęścia, moja jedyna nadzieja. Chciałem żeby to wszystko się skończyło. Codziennie prosiłem Boga o lepsze jutro, a skoro On nie mógł mi go dać widocznie było aż tak źle, że nawet sam Wszechmogący nie potrafił poradzić sobie z moim życiem.
-Nawet Bóg nie może mi pomóc, więc ja na pewno sam go nie naprawie.-myślałem.
-Ale chwila nie jestem sam!- wydarłem się. Ta myśl uniosła mnie na duchu.
-Jak nie sam?- moje uczucia się zmieszały.- Gdzie jest Chach? A gdzie mama? A tata? Ty chyba wiesz to najlepiej! Przecież sam go zabiłeś. Widziałeś jak umiera! Patrzyłeś na niego, patrzyłeś jak cierpi i nic z tym nie zrobiłeś! To wszystko przez ciebie. On nie żyje z twojej winy. Jesteś mordercą! Najpierw zabiłeś go, a teraz powoli zabijasz siebie! Nie jesteś godzien żyć! Nie jesteś wart niczyjej uwagi! Nikt nie będzie po tobie płakał więc po co żyjesz? Psujesz wszystko na czym ci zależy. Dla wszystkich będzie lepiej jak odejdziesz! Odejdziesz na zawsze!- Rozdarł się jakiś dziwny lecz znajomy głos w mojej głowie, a głuche echo rozniosło jego ostatnie słowa po łazience.
-Nie prawda! Kłamiesz! Ty zawsze kłamiesz! Dlaczego mnie tak bardzo nienawidzisz?-krzyczałem.
-Jeszcze pytasz dlaczego?-jego wredny śmiech rozproszył się po mojej głowie.-Zabiłeś go! To nie powód do nienawiści?-kontynuował ciągle mówiąc swoim sarkastycznym tonem.
-To nieprawda! to nie była moja wina! To ten pijany mężczyzna! To on go zabił! To ten cholerny mężczyzna!-Powtarzałem sobie cicho.
-Jeszcze próbuje zrzucić na kogoś winę! Słyszeliście?- w tym momencie pojawiło się więcej głosów. Śmiali się! Śmieli się ze mnie! - Jeśli to on, to dlaczego nie siedzi teraz w wiezieniu?-głos cały czas próbował mnie zdołować i zniszczyć.
-Bo! bo...-Nie wiedziałem co odpowiedzieć. Właściwie nie miałem pojęcia gdzie jest teraz owy mężczyzna. Może to prawda?  Może głos ma racje? Może cały czas jedynie próbowałem wyprzeć z siebie winę zatajając prawdę?
    Złapałem za żyletkę. Chciałem czuć ból! Chciałem czuć ten sam ból , który wtedy czuł mój tata. Popatrzyłem na ostrze. Tak bardzo błyszczało się w świetle żarówek. Odbijała się w nim moja twarz. Nie to nie była moja twarz! Ja umarłem już dawno, umarłem w raz z tatą! To była twarz mordercy. Bezlitosnego, zazdrosnego, bezuczuciowego mordercy pragnącego zemsty i nienawiści. Oparłem się o ścianę. Pocierając o nią plecami zacząłem siadać. Klękałem coraz niżej. Przejechałam żyletką po palcu. Popatrzyłem się na nią jeszcze chwile, obróciłem parę razy by ostatni raz zobaczyć światło. Tak bardzo chciałem umrzeć. Podświadomie jednak wiedziałem, że pragnąłem jedynie spokoju, ciszy, miłości i Chach. Nie chciałem jednak słuchać podświadomości. Chciałem czuć ból. Widzieć krew. Poczuć, że jednak mam uczucia, że skoro mogę cierpieć potrafię także kochać. Chciałem tylko dowodów. Byłem jak dziecko. Potrzebowałem nadziei. Myśli, że Święty Mikołaj istnieje tylko po to, by odpowiednio cieszyć się z prezentu, po to by nie móc się go doczekać.
    Przejechałem palcem delikatnie po nadgarstku. Ostrze, które trzymałem w drugiej dłoni, lekko mnie ukuło. Nacięcie było jednak na tyle ostre by poleciała mi krew. Małe kropelki przecisnęły się przez zaciśniętą pieść.
Zacząłem zastanawiać się czy chce tego, czy che tego bólu. Złapałem w palce żyletkę. Zacisnąłem zęby i delikatnie przejechałem ostrzem po skórze. Żyletka była dość tępa, więc krew wydostawała się spod skóry powoli. moja mina przy tym była opanowana. Sam siedziałem spokojnie, jedynie zaciskając zęby, w duszy jednak krzyczałem i wołałem o pomoc. Zacząłem sobie powtarzać by dodać otuchy i wiary, że nie będę żałować czynności, które wykonuje. Za każdym nacięciem mówiłem:
-Za Chach, za tatę, za Lunę, za moje stracone życie, za ból, którego przyczyn nie rozumiem, za złamane serce.-Z początku szeptałem te słowa powoli, jednak z każdą minutą dźwięki były coraz głośniejsze, a nacięcia mocniejsze. Po paru minutach szepty przerodziły się w krzyki, a delikatne draśnięcia w głębokie rany-podobnie jak moje myśli i uczucia.
    Po chwili zrobiło mi się ciemno przed oczami. Widziałem jedynie światła padające na moją twarz. Nie wiedziałem co się dzieje. Moje myśli stawały się coraz czarniejsze. Ostatnia myślą jaka przeszła mi przez głowę, był obraz wielkiego, szerokiego i cudownego uśmiechu Chach. Dalej poczułem jedynie zimno kafelek ułożonych wzdłuż podłogi w łazience i ból wywołany uderzeniem głowy o ścianę. Zemdlałem.
•••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••
Od autorki
Oj coś mi ten rozdział nie wyszedł... Dużo powtórzeń... Masę błędów stylistycznych ;/ No cóż nie mam weny ;/ Może następny będzie lepszy :) x3

19 komentarzy:

  1. Genialne!!! Trafiłam na Twojego bloga niedawno, ale już trafił do ulubionych i codziennie sprawdzam po dziesięć razy czy czegoś nie dodałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Krew !!! Jak ja lubie twoje opowaidanie !
    Kiedy nastepny rozdzial ?
    http://kissmeifyouwant.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest najnowszy bo go dzisiaj dodałam xd

      Usuń
  3. Bardzo lubie tego typu opowiadania :) Bardzo fajny blog :D
    sigh-moment.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie, żę czy wyszedł ten rozdział. Cudne! Czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow. Pierwszy raz czytam takiego typu opowiadania, w ogóle to moje pierwsze opowiadanie i wywarło na mnie bardzo fajne wrażenie :) Podoba mi się twój styl pisania, jest prosty i czytelny :) A więc życzę powodzenia w dalszym pisaniu i dziękuję za komentarz na blogu :)

    po-prostu-kim-kolwiek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny blog. Opowiadanie jest takie.... niesamowite. Wspaniały rozdział. Życzę powodzenia w dalszym pisaniu i mam nadzieje, że nigdy nie przestaniesz.
    http://rose-in-the-dark.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolejny super rozdział ! No cóż na samym początku opowiadanie nie przypuszczałam że do tego dojdzie.. Ale strasznie wciąga jak jakiś serial... własnie ! zostań reżyserem ! :D I radzę wstawić jakiś rozdział ( nie pamiętam jak się to nazywa ) z bohaterami... zawsze lubię sobie wyobrażać ich w jakiej sytuacji się znajdują :)
    http://unnormall.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie się czyta, lekko. Może parę powtórzeń jest ale komu się to nie zdarza? Każdy pisarz tego nie uniknie bo chyba, mogę cię nazwać pisarką z takimi opowiadaniami.

    http://dr-house-stories.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne opowiadania, super się je czyta. Będę wpadać tu częściej. Pozdrawiam i zapraszam do mnie :D
    http://princessoffashion1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Fantastyczne opowiadanie, dobrze się czyta i jest bardzo ciekawe. :D
    Życzę weny i czekam na nexta ;) Oraz zapraszam do mnie + obserwacje:
    deszczowooo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny. Nie przepadam za opowiadaniami, których głównym bohaterem jest chłopak, ale to jest nieziemskie. Na pewno będę odwiedzać twojego bloga dość często :) http://myczytamyistreszczamy.blogspot.com/ (zapraszam)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super :) Zapraszam do mnie
    http://sadlifewithoutlove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajne opowiadanie, zupełnie inna historia, czegoś takiego jeszcze nie czytałam :)
    Podoba mi się też to, że dodajesz gify w trakcie opowiadania.
    Pozdrawiam

    http://hermionegrangerstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ślicznie piszesz <33


    KLIKNIJ W BANER SHEINSIDE PROSZĘ *.*
    ZA KAŻDĄ OBSERWACJĘ SIĘ ODWDZIĘCZAM
    http://moda-ma-zasady.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. aaa..Jak ja lubię to czytać XDD
    Po prostu brakuje mi słów
    http://mzmzycie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeju jaki świetny rozdział.
    Aż zaparło mi dech w piersiach
    pisane-olowkiem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. ♥♥Masz śliczne tło.Twój blog jest śliczny:)

    OdpowiedzUsuń

i jak? podoba się? ;) Skomentuj, i przekaż mi co myślisz ;D

Snow Leopard Print Pointer